Dover

Wybraliśmy się na szybką wycieczkę do Dover - miejsca, w którym dla wielu imigrantów kończy się brytyjski sen jeszcze zanim się zacznie...
Z pewnością nie jest to najbardziej urokliwa miejscowość jaką widzieliśmy, ale są klify i zamek, więc na kilka godzin wystarczy.

Magda 2009-08-30 18:35:07, MojePodróże; 0 comments

Ręka

Ciasta już więcej nie będzie - mama Pawła złamała rękę pod Big Benem i spędzi kilka nocy w szpitalu... Choć ja twierdzę, że po prostu nie podobał jej się widok z naszego okna i sprytnie wymieniła go na widok na parlament i Tamizę z 11 piętra szpitala St. Thomas.

Magda 2009-08-28 22:25:17, MojeŻycie; 0 comments

Ciasto

Mama Pawła przyjechała do nas z wizytą - pierwsze korzyści już widać;)

Magda 2009-08-26 22:23:21, MojeŻycie; 0 comments

Dzień szósty - Nowe Terytoria


Kolejne fantastyczne miejsce na śniadaniowe dim sum - trzeba o nie walczyć z Panią z wózkiem... I walczyliśmy dzielnie, bo czekała nas wyprawa na górkę z 10,000 Budd w samo super gorące południe.



Były złote, kolorowe, małe i bardzo duże. Było ich naprawdę dużo...



A na koniec czekała nas niespodzianka w postaci bawiących się na wolności małp!



Pojeździliśmy sobie po Nowych Terytoriach, jeszcze bardziej w głąb lądu, bliżej Chin. Głównie bloki... Niesamowite, że te super wysokie wieżowce to nie biurowce tylko normalne bloki mieszkalne. I są ich setki...



No i na koniec przed odlotem jeszcze trochę street food:)


Magda 2009-08-23 22:30:43, MojePodróże; 0 comments

Dzień piąty - Makau


Rzut beretem i jesteśmy w innej byłej kolonii, w Makau. Tak samo gorąco i parno jak w saunie, ale poza tym zupełnie inaczej, jakbyśmy naprawdę byli w Portugalii. No może poza tym rykszarzem, który nas obwiózł po mieście...
Ale ten główny zabytek to naprawdę jak z południa Europy.



Hmmmm, choć kasyna to jak z Las Vegas.



A pomniki jak z Tajlandii.
Ciekawa mieszanka.


Magda 2009-08-22 22:08:59, MojePodróże; 0 comments

Dzień czwarty - wyspa Lantau


Kolejny dzień spędziliśmy na jednej z wysp w okolicach Hong Kongu - Lantau. W ramach zorganizowania tam jakiejś atrakcji turystycznej, postanowiono wiele lat temu zbudować buddyjską Częstochowę. Praca nadal wre, ale gigantyczny Budda na wysokiej górze już jest.



Na wyspach można też oczywiście zjeść najświeższe owoce morza - na zdjęciu widać wyławianie naszego obiadu.



Spędziliśmy też trochę czasu na malowniczej plaży - tylko my i pięciu ratowników. I sieci przeciwrekinowe.


Magda 2009-08-21 22:01:00, MojePodróże; 0 comments

Dzień trzeci - Hong Kong


Zaczęliśmy pysznymi dim sum na śniadanie, a potem obejrzeliśmy pierwszy wieżowiec wybudowany w HK.



Zobaczyliśmy dużo więcej wieżowców gdy wjechaliśmy na Victoria Peak.



Pojeździliśmy sobie trochę tramwajem piętrowym, oczywiście w pierwszym rzędzie, żeby móc sobie popatrzeć na ludzi:)



Zamiast wchodzić po kolejną górkę, ustawiliśmy się na najdłuższych na świecie ruchomym schodach. Wyobraźcie sobie tak mniej więcej długość deptaka na Piotrkowskiej...



No i oczywiście byliśmy w kolejnej świątyni buddyjskiej, zdecydowanie najciekawszej z kadzidełkami spalającymi się powoli i na okrągło...


Magda 2009-08-20 22:53:44, MojePodróże; 0 comments

Dzień drugi - Kowloon


Drugiego dnia wędrowaliśmy głównie po Kowloon, gdzie były buddyjskie świątynie i pełno różnych targów, m.in. targ ptaków.



I targ wszelkich rzeczy.



I targ nocny, na którym można nieźle zjeść - jeśli się dobrze wskaże palcem...



Można też się dowiedzieć co nas czeka w przyszłości lub posłuchać ludzi śpiewających w namiotowych klubach karaoke...



A na koniec dnia zaliczyliśmy jedną z głównych atrakcji turystycznych czyli pokaz świateł i dźwięków na biurowcach Hong Kongu.


Magda 2009-08-19 12:09:42, MojePodróże; 0 comments

Dzień pierwszy - HK by night

Pełno wieżowców i piętrowe tramwaje, czyli nasza pierwsza wyprawa do Azji:)

Magda 2009-08-18 22:44:48, MojePodróże; 0 comments

Gosia i Kuba

Gosia i Kuba są już po. Po weselu. Ale przed bobasem (i wielkim stekiem). Za to Marcin już po bobasie. A my jesteśmy przed urlopem. Już od jutra!!! Powrócimy za tydzień.

Magda 2009-08-16 22:12:59, MojeŻycie; 0 comments

POSK

Peggy i Felipe są kolejnymi ofiarami, którym zaserwowaliśmy polskie jedzenie w POSK-u (placki ziemniaczane, golonka, pierogi z kapustą, pierogi z mięsem, bigos, napoleonka, sernik i szarlotka). Wiem, że ich miny na tym zdjęciu nie wyglądają ciekawie, ale to tylko szok. Tak naprawdę bardzo im smakowało. A i my odkryliśmy nowe ulubione potrawy w tym przybytku.

Magda 2009-08-14 22:10:16, MojeŻycie; 0 comments

Albert Hall

Albert Hall by night wygląda całkiem nieźle - musimy się przymierzyć do odwiedzenia go kiedyś w środku.

Magda 2009-08-12 22:06:07, MójLondyn; 0 comments

Śniadanie w Brockwell Park

Trafiła nam się fantastyczna pogoda w weekend, więc wykorzystaliśmy to urządzając śniadaniowy piknik w parku obok nas.

Magda 2009-08-09 15:54:35, MojeŻycie; 0 comments

Urodziny Keira

Poszliśmy na urodziny Keira ode mnie z pracy. Niestety nie dałam rady uchwycić Keira na zdjęciu, ale jest znowu Natasha:)

Magda 2009-08-08 20:51:24, MojeŻycie; 0 comments

BBQ DAPR

Dawno się tak nie obżarliśmy... Poszliśmy na grilla ze znajomymi z mojej drugiej pracy i każdy przyniósł coś. Coś na kilka osób. Każdy.
Nawet nie dotrwaliśmy do deserów, bo obżarliśmy się mięsem. Pysznym mięsem. Polskie kiełbaski oczywiście się sprawdziły jak widać na zdjęciu.

Magda 2009-08-07 20:44:21, MojeŻycie; 0 comments

Pożegnanie Natashy

Natasha (po prawej) postanowiła nas zostawić i odchodzi do jednego z moich byłych klientów. Zanim to nastąpi zaserwowaliśmy jej pożegnalny wieczorek, z którego ja wyszłam o godnej godzinie, a kilka osób (łącznie z szefem) ominęło ten moment i się zmasakrowało. Nawet nie pamiętają czy jak wychodzili to jeszcze padało. A padało jak w tropikach.... Ja zgubiłam klapki kilka razy w rzece, która płynęła ulicą...

Magda 2009-08-06 20:37:41, MojeŻycie; 0 comments

Monument

311 stopni po wąskich schodach. Nie było łatwo. Ale za to warto dla widoku z góry.

Magda 2009-08-02 20:28:37, MójLondyn; 0 comments

Stadion i Marcin

Pojechaliśmy na Stratford zobaczyć jak się posuwają prace przy budowie stadionu olimpijskiego (za moją głową na zdjęciu). No i oczywiście spotkać się z Marcinem podczas krótkiej wizyty w Londynie!
Stadion jest już gotowy z zewnątrz, mimo że do 2012 jeszcze trochę czasu...

Magda 2009-08-01 20:31:12, MojeŻycie; 0 comments