Już zaraz udajemy się na tydzień do polskiego centrum żywności:) Ponoć mama dzika zrobiła...
Będę zajęta jedzeniem, więc na blogu nic sie dziać nie będzie aż do 30 grudnia.
Spokojnych Świąt!
Loty odwołane, opóźnienia metra, zamknięte szkoły i ludzie w kaloszach. Prawdziwa panika, bo spadł śnieg i w TV mówili, że prawdziwa śnieżyca. A tak ten dzień wyglądał naprawdę z naszego okna...
Strajk jest nielegalny! Sędzina Cox uznała, że wystąpiły nieprawidłowości przy głosowaniu, więc strajk jest nielegalny:) Hura! Tak więc przylatujemy, a potem nawet będziemy mogli wrócić:) Normalnie chyba wyślę sędzinie kartkę świateczną. Razem z milionem pozostałych pasażerów.
Teraz tylko mamy nadzieję, że bagażowi jednak nie będą strajkować, bo może się okazać, że przylecimy bez prezentów...
P.S. BA dało nam 10,000 mil w podziękowaniu za wytrwałość i stres związany z tym tygodniem niepewności. A za 10,000 mil to można sobie w dwie strony polecieć gdzieś w Europie:)
No i stało się. Załoga BA głosowała i 90 prrocent stwierdziło, że chcą strajkować. W okresie świątecznym. Dwanaście dni. Aaaaaaaaaaaaaaaa!
Jak można, na święta, na dwanaście dni, wszystkie loty, milion pasażerów... Strajk ma być od wtorku, a my lecimy w poniedziałek, ale będziemy musieli zostać w Polsce tydzień dłużej niż planowaliśmy. I goście, którzy do nas przylatują zastaną puste mieszkanie.
Ale i tak, my mamy farta, że w ogóle polecimy, ale niektórzy muszą zmienić swoje plany weselne, odwołać podróże życia czy operacje, tudzież nie zobaczą się z rodziną po drugiej stronie świata.
Jak lecieliśmy do Istambułu to byłam zachwycona załogą BA, która była przemiła w moje urodziny, donosili mi szampana przez cały lot z okazji moich urodzin i w ogóle byli super. Teraz moje zdanie o nich nieco się zmieniło...
W końcu, po ponad dwóch latach, udało nam się dogadać datę z państwem Szubert i wpadli do nas na kolację. I przede wszystkim na fondue czekoladowe. Mmmmm..... Biała i mleczna czekolada, owoce.... Było super:)
I na koniec tego maratonu jeszcze świąteczny lunch, ktory przeistoczył się w całodniowe jedzenie (i popijanie). Znowu wygrałam w kategorii 'najlepszy wybór deseru'.
Skutki uboczne: turlanie się.
Pozytywy: podczas tych imprez świątecznych można się takich/tyle rzeczy dowiedzieć o swoich kolegach z pracy, że 5 lat normalnej pracy przy biurku obok by mi tego o nich nie powiedziało....
Dzisiaj było na elegancko i modnie w Gaucho. Ciekawy wystrój, pyszne jedzenie i niesamowity deser. Nice, very nice:) I nawet jakaś tam celebrity siedziała przy stoliku obok. Uuuu...
W mediach afera, bo ponoć naukowcy z brytyjskiego uniwersytetu manipulowali danymi na temat zmian klimatu. Tymczasem ulicami Londynu przechodzi kolejna wielka demonstracja przeciwko zmianom klimatu wywołanymi przez człowieka.
I kolejne dziwne wydarzenie w Londynie: coroczny wyścig z puddingiem świątecznym... Już od 26 lat drużyny biegają z puddingiem pokonując różne przeszkody i zbierając pieniądze na Cancer Research UK.
Ale pudding to nie wszystko, muszą się też ładnie przebrać.