Poszliśmy na wystawę sztuki wysokiej:) Szkoła Jedi, statki, różne pojazdy, roboty, dziwne kreatury, no i stroje księżniczek dla dziewczynek, czyli dla każdego coś miłego:)
Szalony sobotni wieczór w europejskiej stolicy rozrywki. Grupa znajomych gra w kalambury. Emocje sięgają zenitu, gdy Paweł dowiaduje się, że ma przedstawić Paris, a Marcin męczy się z odtworzeniem Justina.
Starzejemy się... I to jest oficjalne...
;)
Dzisiaj było bardzo kulturalnie, poszliśmy na West End na musical. Spektakl wesoły (Drowsy Chaperone), miejsca bardzo dobre (spokojnie, bilety dostaliśmy w prezencie...), ale przede wszystkim wrażenie robi sam teatr - Novello Theatre z niesamowitymi balkonami i dekoracjami.
Dzisiaj urodziny Dawida, kolegi z osiedla. Chłopak się postarał, przygotował sałatki, zabójczy poncz oraz kolorowe szaszłyki. Poncz był naprawdę zabójczy, już po jednej szklaneczce....
Agata była w delegacji w Londynie i spotkałyśmy się na pogawędki, ale jak sierota zapomniałam pstryknąć wspólne zdjęcie:( Tak więc zdjęcie jest z mojej drogi powrotnej z miejsca spotkania, czyli Canary Wharf.
W Londynie i ci najważniejsi metrem jeżdżą. Paweł uciął sobie dziś pogawędkę w czerwonej linii (sic!) z byłym premierem. Też na razie nie zamierza do kraju wracać;)
Przyjechał Milan w krótkie odwiedziny i poszliśmy na paradę. Pride London - parada mniejszości seksualnych. Polska pojawiła się w przemówieniu zarządzającego Londynem - wymieniona razem z Estonią, Mołdawią i Rosją. Bo to są kraje, w których nie przestrzaga się praw człowieka (to według transparentów Amnesty International). Pozostali mogli być dumni.