Chitty Chitty Bang Bang


A oto przykład, że moje poszukiwanie promocji i super ofert może czasem pójść źle... No dobra, może nie zaraz źle, ale niekoniecznie w odpowiednim kierunku...
Od miesięcy natykałam się na plakaty musicalu Chitty Chitty Bang Bang, więc jak się trafiła promocja to kupiłam bilety. No bo przedstawienie na podstawie filmu wyprodukowanego przez ludzi od Bonda, a i napisanego przez Iana Fleminga. Alarm nam się włączył zaraz przed teatrem jak zobaczyliśmy, że wszyscy wokół nas mają po 8 lat... Tak, przedstawienie było dla młodszej publiczności. Ale zapłaciliśmy to zostaliśmy zobaczyć co oferują.



A oferowali dużo jak się okazało. Był latający samochód, który wzbudził poruszenie podczas przerwy gdy w toalecie słyszałam takie oto rozmowy: O jaaaaa, widziałaś, latał! Widziałaś sznurki? Nie. To jak to zrobili? To chyba magia. O jaaa!
Co zapewnia sukces przedstawienia dla dzieci? Żywe zwierzęta. Reakcja na psa była niesamowita. A jak pojawiła się cała gromadka psów to sala wrzała.
Podczas przerwy nie było też kolejki po cydr w barze, za to była przeogromna kolejka po lody.
Za to na mnie największe wrażenie zrobił pan, który całe przedstawienie, łącznie z piosenkami, tłumaczył na język migowy...
Warto było. No i teraz znamy już wszystkie kultowe piosenki z tego filmu.



Magda 2010-03-25 22:14:50, MójLondynMojeŻycie; 0 comments

I niedziela w Brukseli

Dwa symbole Brukseli to oczywiście model atomu, który się ostał z Expo w 1958 roku, oraz Manneken Pis.



Magda 2010-03-21 22:24:45, MojePodróże; 0 comments

Sobota w Brukseli

Dwie godziny i 15 minut w pociągu i jesteśmy u Gosi w Brukseli obejrzeć sobie jej miejsce pracy.


I oczywiście pojeść (i popić) pyszną czekoladę.


Były też zabytki. I to bardzo interesujące. Główny plac był zdecydowanie dużą odmianą w porównaniu z budynkami unijnymi.


A na koniec jeden z bardziej kontrowersyjnych zabytków (ciekawostek), czyli toaleta na świeżym powietrzu. Co jest w tym kontrowersyjnego? Ano fakt, że sika się na jedną ze ścian kościoła....



Magda 2010-03-20 21:55:31, MojePodróże; 0 comments

Frytki z majonezem

Już wkrótce, już od jutra, ulubione danie Pawła: frytki z majonezem. I to w miejscu, z którego to wykwintne danie pochodzi, czyli w Brukseli. Ja chyba skupię się na innym i dużo mniej kontrowersyjnym belgijskim smakołyku, czekoladzie... No i na piwie oczywiście:)

Magda 2010-03-19 20:39:47, MojeŻycieMojePodróże; 0 comments

Vinopolis

Znowu jakaś tam promocja i z Gośką wylądowałyśmy na degustacji win w Vinopolis. Zaraz tam degustacja, po prostu na winie byłyśmy, tyle że się jego smak zmieniał co pół kieliszka.

Magda 2010-03-18 22:25:18, MojeŻycie; 0 comments

Oficjalny dzień Św. Patryka

No dobrze, parada paradą, ale Św. Patryka jest dopiero dzisiaj. Jutro chyba nie będziemy dzwonić do żadnych irlandzkich dziennikarzy... Już dzisiaj od południa to nikogo nie było w żadnej redakcji....

Magda 2010-03-17 22:50:20, MójLondynMojeŻycie; 0 comments

Dzień Św. Patryka

Jakoś pierwszy raz się dopiero złożyło, że mogliśmy pójść na paradę z okazji dnia Św. Patryka. Było zielono... Niektórzy bardzo się wczuli, a niektórzy zachowali godność...


Niektórzy za to poszli na całego (zielonego).


A niektórzy poszli w ogóle w bardzo dziwnym kierunku...



Magda 2010-03-14 19:44:40, MójLondynMojeŻycieMojeCiekawostki; 0 comments

31 lipca


Mamy datę! Wydaje się, że to za 1000 lat, ale na pewno bardzo szybko minie... Najważniejsze, że w końcu, po ponad półtora roku od zaręczyn, ustaliśmy datę. Hura!


Magda 2010-03-07 18:36:00, MojeŻycie; 0 comments

Zosia

Depcia zapoznała mnie z Zosią.

Magda 2010-03-05 18:34:22, MojeŻycie; 0 comments