
Z Kuzynką & Family poszliśmy do Kew Gardens. Być może niezbyt mądra decyzja biorąc pod uwagę stężenie pyłków... Ale przeżyłam.

Było tam dużo kolorowych motylków; niektóre były po prostu gigantyczne. I nie mam na myśli tego na zdjęciu; było kilka większych.

Obecnie główną atrakcją Kew Gardens jest chodzenie wśród koron drzew i podziwianie ich listków z bardzo bliska. Bardzo się na to napaliliśmy, ale w praktyce nie było to takie super jak się spodziewaliśmy.


Na razie brak komentarzy