
Tak było dokładnie 12 miesięcy temu (powyżej), a w tym roku, tak zupełnie znikąd (poniżej), Dorota zostawiła kangury w spokoju i przyleciała, i na dodatek zostaje na dłużej!! Hura! I bardzo jestem z niej dumna i w ogóle strasznie się cieszę, że tu jest:) No i nie mogę się doczekać wizyty na planie...


Na razie brak komentarzy