Każdy spędza Walentynki jak chce. My poszliśmy do klubu bingo. Tak, byliśmy prawie najmłodsi. Ale zdecydowanie polecamy (jednorazowo). I dostaliśmy fajne mazaki do zakreślania liczb. Niestety nie mieliśmy okazji krzyknąć 'bingo':(
Na razie brak komentarzy
Na razie brak komentarzy